W niedzielę 12 czerwca - przy pięknej, słonecznej pogodzie - odbyła się II edycja marszu nordic walking „Lachowska Nordikiada”. Udział wzięły w niej 53 osoby - nie tylko z gminy Praszka, ale także z sąsiednich, a nawet z Opola.

- To większa frekwencja, niż w ubiegłym roku - mówił Bogusław Wydmuch, sołtys Lachowskiego. - O dwadzieścia pięć procent. Widać, że po pandemii ludzie chętnie wychodzą z domów.

Jako pierwszy na liście zgłoszeń, które przyjmowała Renata Kapica, odhaczył się Andrzej Chwaliński z Praszki, pracownik Neapco.

- Preferuję turystykę rowerową, rocznie przejeżdżam około siedmiu tysięcy kilometrów - powiedział pan Andrzej. - Z kijkami chodzę okazjonalnie.

Krótko po praszkowianinie zjawiła się Edyta Sowa z Odcinka (gm. Rudniki) z 12-letnim synem Filipem oraz panie Agnieszka Wojtyra i Laura Wojtyra z Pątnowa.

- Chodzimy dla przyjemności i oczywiście zdrowia - uzasadniły swoją obecność.

Silną, 5-osobową reprezentację miało Koło Gospodyń Wiejskich z Wierzbia. Zaproszenie organizatorów przyjęły: Renata Smela, Edyta Pawełoszek, Henryka Koziołek, Lida Brożyńska i Katarzyna Chałupczyńska.

- Jesteśmy tu pierwszy raz, ale zapewne nie ostatni - wyjaśniły panie.

Wśród uczestników była również Ilona Klimińska z Prosny, wielokrotna zwyciężczyni marszów nordic walking organizowanych na terenie gminy Praszka.

- Wracam na trasy po przerwie - powiedziała pani Ilona. - Na razie chodzę dwa razy w tygodniu.

Przed startem pokaz prawidłowej techniki marszu zaprezentował Janusz Grzebski z Sieradza, instruktor i sędzia Polskiej Federacji Nordic Walking. Jakie są najczęstsze błędy?

- Wiele osób używa do nordic walking kijków stosowanych w górach - wyjaśnił instruktor. - Niektórzy ciągną je za sobą po ziemi lub zamiast z wyprostowanym stawem łokciowym chodzą ze zgiętym.

Później pan Janusz - by przygotować wszystkich do wysiłku - przeprowadził    profesjonalną rozgrzewkę.

Organizatorzy wytyczyli 7,5-kilometrową trasę.

- Najpierw pół kilometra asfaltem przez wieś, potem wchodzimy w las, a ostatnie siedemset metrów znów idziemy asfaltem - wyjaśnił sołtys Wydmuch.

- Dzisiejsza impreza inauguruje odchody Dni Praszki - powiedział Jacek Pac, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Praszce, który następnie również „zaliczył” marsz.

Pierwszy na metę dotarł 11-letni Wojtek Rogala, uczeń IV klasy Szkoły Podstawowej nr 4 w Praszce.

- Pierwszy raz maszerowałem z kijkami - powiedział na mecie. - Gdy się dowiedziałem, że mama wystartuje, to powiedziałem, iż pojadę z nią i spróbuję. Szło mi się bardzo fajnie. Chyba poproszę rodziców, żeby mi kupili kijki.

Wojtek ma dobry przykład do naśladowania, bo jego ciocia Katarzyna, która przyjechała do Lachowskiego z Opola, uprawia tę dyscyplinę od 7 lat.

- Przepiękna trasa, której uroku i klimatu dodawał las - stwierdziła pani Katarzyna. - Do tego wspaniała atmosfera w grupie.

Na mecie na wszystkich czekał poczęstunek - kiełbaska z grilla, przy którym uwijali się Roman Mateja i Rafał Błach. Było również losowanie 15 nagród wśród uczestników. Główna - kijki do nordic walking - trafiła do Anety Kolczarek z Odcinka. Rolę „sierotki”pełnił Wojtek Rogala.

Marsz zabezpieczali druhowie Krzysztof Stochniałek, Karol Popczyk i Łukasz Orzeszyna z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ganie, którzy na pewnym etapie trasy zafundowali uczestnikom dla ochłody kurtynę wodną.

Po zakończeniu imprezy pod namiotem, gdzie ustawiono kilkanaście ław biesiadnych - na spotkaniu integracyjnym - gościli się mieszkańcy sołectwa. Do dyspozycji najmłodszych były dmuchańce, zabawy dla dzieci prowadził Piotr Kolczarek.

Oprawę muzyczną „Lachowskiej Nordikiady” zapewniła grupa Party Boys z Lachowskiego. Przez cały czas działał dobrze zaopatrzony bufet, w którym pracowały Elżbieta Smela i Danuta Rózga.

- Impreza udała się, jej uczestnicy wyjeżdżali zadowoleni i zapowiadali, że za rok znów wystartują - podsumował Bogusław Wydmuch.

Wydarzenie, oprócz rady sołeckiej, zorganizował Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Praszce oraz - działająca od 2 lat - miejscowa grupa „Włóczykij”, do której należy10 pań: Marzena Wydmuch, Karina Jagieniak, Małgorzata Błach, Marzena Matyska, Danuta Rózga, Milena Błaszczak, Alina Błaszczak, Dorota Mateja Elżbieta Placek i Lucyna Jachymska.

- Naszym celem jest propagowanie aktywności i zdrowego stylu życia - mówi Marzena Wydmuch. - Chodzimy z kijkami trzy razy w tygodniu, przeważnie lasami - intensywnie, bo po 10 kilometrów.   

A.S.

 

 

Fot. A.S.