Kryta pływalnia Nemo w Praszce została oddana do użytku 12 lutego 2021 roku. Mija więc rok jej działalności. W piątek 11 lutego miało miejsce uroczyste spotkanie z tej okazji. Wzięli w nim udział: Jarosław Tkaczyński - burmistrz Praszki, Danuta Janikowska - jego zastępczyni, Bogusław Łazik - przewodniczący Rady Miejskiej w Praszce, Edmund Majtyka - prezes zarządu Neapco Europe, a także Andrzej Rychter - przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury, Sportu, Zdrowia i Opieki Społecznej rady miejskiej oraz Kamil Kowalczyk - od stycznia 2022 prezes spółki Goskom, wcześniej pracownik urzędu miejskiego nadzorujący przebudowę basenu.

- To był dla nas wyjątkowy rok, bo po długich oczekiwaniach mogliśmy rozpocząć pracę w nowym obiekcie - powiedział, witając zaproszonych gości, Jarosław Knaga - zastępca dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Praszce, który zarządza pływalnią.

Basen przy ul. Kaliskiej od razu stał się wizytówką Praszki, a burmistrz Tkaczyński wielokrotnie powtarzał, że pod względem technologicznym to najnowocześniejszy tego typu obiekt na Opolszczyźnie.

- Widać, że nasza praca przy tej inwestycji opłaciła się - powiedział włodarz. - Mamy wielką satysfakcję, że daliśmy radę zrealizować tę inwestycje. A czas pokazał, że jest ona bardzo potrzebna. Załodze życzę satysfakcji z pracy oraz tego, by basen działał bezawaryjnie.

Nemo - nazwa została wybrana w konkursie spośród propozycji nadesłanych przez mieszkańców - od początku cieszy się dużym zainteresowaniem nie tylko lokalnej społeczności i okolic, ale także amatorów kąpieli z Olesna, Kluczborka, Kłobucka, Wielunia, Gorzowa Śląskiego i Rudnik. Tylko od dnia otwarcia do końca lutego 2021 roku, a więc przez 16 dni, pływalnie odwiedziło 3350 osób.

- W całym roku 2021 było ich trzydzieści dziewięć tysięcy, choć ze względu na obostrzenia pandemiczne basen był zamknięty od 20 marca do 4 maja - zauważa Jarosław Knaga. - Tylko w styczniu tego roku mieliśmy prawie pięć tysięcy stu klientów, zaś w pierwszych dziesięciu dniach lutego - dwa tysiące. Sprzedaliśmy trzysta karnetów indywidualnych oraz dwieście dla firm, w tym sto pięćdziesiąt dla Neapco.

- Dbamy o swoich pracowników - wyjaśnił prezes Majtyka. - Nie ma pewności, że jeśli ktoś chodzi na basen, to będzie zdrowy, ale z pewnością zdrowszy, niż gdyby nie chodził. Sam bardzo często pływam tu i jestem dumny, że mieszkańcy ościennych gmin, może nawet bogatszych od Praszki, zazdroszczą nam takiego obiektu.

Dużą grupę korzystających stanowią uczniowie szkół.

- Ci z Praszki mieli zajęcia w ramach wychowania fizycznego - wyjaśnia Jarosław Knaga. - Mieliśmy siedem grup tygodniowo, zaś z Wierzbia trzy. Placówki z gminy Rudniki przyjeżdżały sześć razy w tygodniu. Cztery grupy z gminy Mokrsko przez dziesięć tygodni realizowały u nas program „Umiem pływać”. Nie ma chwili, nawet rano, aby basen był pusty.

- Liczby, które przedstawił dyrektor Knaga robią naprawdę wrażenie - zauważył Bogusław Łazik.

Ofertę Nemo uzupełniała nauka pływania, prowadzona przez dwie prywatne szkoły pływania.

- Z aerobiku w wodzie w trzech grupach skorzystało sto osób - uzupełnia dyrektor Knaga. - W okresie wakacji bezpłatny wodny tor przeszkód Watermania odwiedziło trzysta dzieci. Kurs ratowników ukończyło prawie trzydzieści osób.

Ostatnią imprezą był nocny maraton pływacki na rzecz WOŚP, zorganizowany przez Neapco.

W okresie tegorocznych ferii zimowych była jedna bezpłatna godzina dla uczniów. Skorzystało z niej ponad 300 dziewcząt i chłopców.

Wkrótce w Nemo realizowany będzie kolejny dziesięciotygodniowy program „Umiem pływać”, w którym udział wezmą szkoły z gminy Praszka (8 grup), Mokrsko (4 grupy) oraz Rudniki (3 grupy).

- Dziękujemy władzom miasta za ten obiekt, w którym mamy przyjemność pracować - podsumował Jarosław Knaga.

Stałą załogę pływalni tworzy 11 osób. To ratownicy: Andrzej Placek, Katarzyna Marks i Szymon Ziółkowski, pracownicy techniczni: Daniel Cubała, Jacek Kubacki i Marek Kołodziej, recepcjonistki Martyna Materac i Sylwia Pawełczak oraz czuwające nad porządkiem: Renata Bielecka, Natalia Banaś i Katarzyna Bartosiak. Jest też kilkoro pracowników „godzinowych”.

- To bardzo fajna załoga - komplementuje swoich podwładnych Jarosław Knaga.

A.S.

 

 

Fot. A.S.