W niedzielę 19 września odbył się I rekreacyjny rajd rowerowy „Szlakiem Sołectw Gminy Praszka”. Cieszył się dużym zainteresowaniem miłośników dwóch kółek.

- Wzięło w nim udział sto dziesięć osób z dziewięciu miejscowości nie tylko gminy Praszka - mówi Jarosław Knaga, zastępca dyrektora Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Praszce, organizatora imprezy. - Trasę ułożyliśmy tak, aby w zaplanowanych trzydziestu kilometrach przejechać przez jak najwięcej sołectw.

Przedział wiekowy uczestników był bardzo zróżnicowany. Nie mogło zabraknąć pań z praszkowskiej grupy 50+.

- Kocham rower, nie opuściłam żadnego rajdu - mówi Kazimiera Hąbek, której towarzyszyła Teresa Chojnowska.

Zjawiły się też rodziny. Bożena i Jarosław Ośródkowie z 11-letnim synem Tomkiem przyjechali z Jaworka (gm. Rudniki).

- Dużo jeździmy, bez względu na pogodę - przyznała pani Bożena. - Przejechaliśmy słynny szlak Green Velo, który prowadzi wzdłuż wschodniej granicy Polski. Cztery dni po sto kilometrów dziennie.

Emilia Pietruczek z mężem Damianem i 6-letnią córką Cecylią przyjechali z Gany.

- To dobra formą spędzenia przez rodzinę niedzielnego przedpołudnia - uważa pan Damian. - Warto wykorzystać dobrą pogodę póki jeszcze jest.

Piotr Dudek z Praszki pasję biegania łączy właśnie z jazdą rowerem.

- W tygodniu przejeżdżamy z żoną od pięćdziesięciu do osiemdziesięciu kilometrów - powiedział przed startem pan Piotr. - W czasie tegorocznych wakacji „zaliczyliśmy” etapami całe wybrzeże.

Rajdowe kilometry postanowił pokonać również burmistrz Jarosław Tkaczyński.

- Nie tylko dlatego, że objąłem tę imprezę patronatem - powiedział włodarz Praszki. - Przed dwoma laty kupiłem sobie rower i doszedłem do wniosku, że za mało nim jeżdżę.

Start nastąpił spod hali sportowej „Kotwica”, a w dalszą drogę uczestników poprowadził jako pilot Jerzy Rasztar, cyklista ze Strojca z kilkunastoletnim stażem.

- Przejechałem trasę rajdu dwa razy i uważam, że jest do pokonania dla każdego - ocenił pan Jerzy. - W większości prowadzi drogami asfaltowymi, szutru jest zaledwie kilkaset metrów.

Z Praszki rowerzyści pojechali przez Kowale, Rozterk, Ganę, Kuźniczkę, Skotnicę i po pokonaniu 20 kilometrów dotarli do Strojca, gdzie na terenie Sołeckiego Centrum Sportu i Rekreacji mieli krótki postój na poczęstunek. Słodką bułkę oraz napój zafundował M-GOKiS, a sołectwo Strojec dołożyło do tego kawę, herbatę i ciastka.

Po posiłku cykliści ruszyli w dalszą trasę, która prowadziła przez Brzeziny, Prosnę, Wygiełdów do Szyszkowa, gdzie znajdowała się meta rajdu. Tam, na placu przed miejscową świetlicą wiejską, na uczestników czekał już bufet przygotowany przez Gminną Spółdzielnię „Samopomoc Chłopska” w Praszce, a grillowane kiełbaski serwowały: Maria Wiatr, Joanna Preś, Nina Wiecheć i Nadia Preś. Kto chciał, mógł upiec sobie kiełbasę na ognisku, a Joanna Szulc, instruktorka świetlicy wraz z mężem Krzysztofem zadbali, aby rowerzyści czuli się w Szyszkowie jak najlepiej.

Na zakończenie burmistrz Tkaczyński wręczył kilku osobom wydawnictwo „Praszka okiem drona”. Otrzymali je: pilot Jerzy Rasztar, najstarsi uczestnicy rajdu: Teresa Chojnowska, Jan Kokot, Bogusław Kik, Franciszek Urbaniak, Józef Gidziela i Tadeusz Zagrodnik oraz najmłodsi: Cecylia Pietruczek i Marysia Szukała - obie po 6 lat.

- Bardzo dziękuję za tak liczny udział - powiedział Jarosław Knaga.

Do udzielenia pomocy medycznej gotowi byli strażacy OSP w Przedmościu: Jarosław Woźniak, Michał Janicki, Michał Feliks, Mateusz Janicki, Sebastian Zawadzki, Szymon Wójcik i Dominik Cichosz. Na szczęście nie mieli nic do roboty.

W zabezpieczaniu trasy pomagali Jerzy Jagieła i Bogusław Wydmuch ze Straży Miejskiej w Praszce, a serwis rowerowy zapewniał Andrzej Zadworny, który jechał na końcu peletonu.

A.S.

 

 

Fot. A.S.