W sobotę 19 czerwca grupa mieszkańców Skotnicy spotkała się, by posprzątać po tych, którzy są na bakier z ekologią i wrzucają śmieci do przydrożnych rowów i lasów.

- To nasza druga taka akcja - tłumaczy Leszek Grygiel, sołtys Skotnicy, - Poprzednią mieliśmy w czerwcu ubiegłego roku wspólnie z mieszkańcami Strojca.

Jako pierwsi na miejscu zbiórki - w pobliżu Narzędziowni Pszenica - pojawili się: Ewa Panowicz, Ewa Olewińska i Kamil Olewiński. Po chwili dołączyli do nich sołtys Leszek Grygiel z córkami: 12-letnią Lilianą i 6-letnią Klarą.

- Uważam, że ekologii trzeba uczyć od najmłodszych lat - mówi sołtys Skotnicy.

Pan Leszek przywiózł ze sobą przyczepkę oraz 75 plastikowych worków - po 120 litrów każdy - które sołectwu przekazała gmina Praszka.

Tę część trasy zabezpieczali członkowie miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej - wyposażony w krótkofalówkę i „lizaka” prezes Michał Bardelski oraz Wojciech Bardelski. Druhowie pomagali także w porządkach.

- Każdy ma na swoim podwórku kosze na odpady, a często wyrzuca je do rowu lub lasu - żaliła się Ewa Panowicz. - Nieładnie!

Pani Ewa przy okazji oglądała... kłosy zbóż rosnących na polach.

- Pora myśleć o wieńcu żniwnym - mówi mieszkanka Skotnicy. - Żyto już mamy. Teraz pora na jęczmień, pszenicę, a na końcu – owies.

Druga grupa szła od strony remizy strażackiej w kierunku Narzędziowni. Tworzyli ją druhowie Marcin Pilak, Tomasz Pilak oraz dwóch członków niedawno utworzonej Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej Karol Grygiel i Łukasz Bardelski. Dzięki krótkofalówce pan Tomasz cały czas informował będących na trasie członków pierwszej grupy o jadących w ich kierunku samochodach lub motocyklach.

Później do zbierających dołączyli Wojciech Wiktorek oraz Franek Polak.

Uczestnicy akcji znajdowali „1001 drobiazgów”. Do worków trafiały plastikowe i kartonowe opakowania po napojach, różnej wielkości butelki - od „małpek” po te większe - po alkoholu, odpady styropianowe, puszki po piwie, środki higieniczne i wiele innych odpadów.

- Białe butelki stwarzają naprawdę ogromne zagrożenie - mówi druh Michał Bardelski. - Tak mocno skupiają promienie słoneczne, że mogą być źródłem pożaru. I często nim są.

Rodzynkiem wśród odpadów okazał się „śpiący” w poszyciu leśnym … telewizor.

Urobek okazał się pokaźny. Na 1-kilometrowej trasie zapełniono 22 worki. Trafią do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Kowalach.

- Dziękuję, że wzięliście udział w dzisiejszej akcji - powiedział do jej uczestników Leszek Grygiel, który na koniec zafundował im słodki poczęstunek, a na trasie oferował napoje chłodzące.

A.S.

 

 

Fot: A.S.